Blog
wytrawnie...
dry
dry dużo podróżuję...bardzo dużo..
29 obserwujących 127 notek 200220 odsłon
dry, 16 maja 2011 r.

Pl. Inwalidów i Al. Wojska Polskiego cz. 3

1858 58 0 A A A
jedyny dom na placu zniszczony podczas wojny
jedyny dom na placu zniszczony podczas wojny

 

Plac Inwalidów jest moim absolutnie ulubionym placem Warszawy. Jest przestronny, zielony, otoczony piękną przedwojenną zabudową nieskalaną przesadnie  komunistycznymi wizjami lepszego, robotniczo-chłopskiego świata sprawiedliwości społecznej i wygląda jakby czas się tu zatrzymał – co jest dla mnie najważniejsze. Nie rażą mnie na nim nawet czerpnie powietrza dla metra…Nie ma też na szczęście tyku banków, co na pobliskim Wilson-Plac, jak się to mówiło, gdy był to pl. Komuny Paryskiej...
Ważne jest jak plac powstał. Na tym miejscu był kiedyś symbol rosyjskiego zniewolenia – jeden z fortów wzniesionych po upadku Powstania Styczniowego – Fort Grigorija ( inna nazwa: Fort Hanke-Bosaka) i to tamtędy właśnie – w miejscu fortu, przebiega wlot al. Wojska Polskiego. Wyburzeń dokonano w 1923 r. W pobliżu, wzdłuż al. W.P. i w poprzek placu biegł od Cytadeli - Ringstand 58c – sieć umocnień obronnych wybudowanych do obrony przed sowietami po kapitulacji Powstania Warszawskiego. Łańcuch takich umocnień otaczał praktycznie całe centrum Warszawy. Czasem podczas ostatnich remontów są one niespodziewanie odnajdywane, ostatnio na pl. Zbawiciela. Pod placem Inwalidów biegnie też tunel łączący dawny Fort Grigorija z Cytadelą.
Osią placu jest ul. Mickiewicza, a sam plac ma kształt elipsy. Drugą ulicą przebijającą plac na wylot jest Czarnieckiego, trzecią al. Wojska Polskiego. Nazwa placu upamiętnia inwalidów wojennych z I Wojny Światowej i ma to głębszy sens, gdy przypomnicie sobie pomnik w al. Wojska Polskiego upamiętniający czyn Polonii Amerykańskiej umiejscowiony w końcu al. Wojska Polskiego, przy pl. Grunwaldzkim. W najbliższym otoczeniu palcu przechodzą ulice Lisa Kuli i Śmiała. Plac rozdziela Żoliborz Urzędniczy od Żoliborza Oficerskiego.
 Idąc więc po elipsie od al. W.P. na południe, czyli w kierunku Czarnieckiego mijamy stylową przedwojenną kamienicę. Na rogu jest bank, udało mi się na jego tle uchwycić dorożkę, co dało mi trochę uśmiechu. Ciekawa jest ceglana elewacja tej kamienicy, z wystającymi elementami ceglanymi rozrzeźbiającymi fasadę.  Dalej mijam Czarnieckiego. Wiele wyburzeń zostało dokonanych po upadku Powstania Warszawskiego  między al. Wojska Polskiego a ul. Gen. Zajączka, co w tym miejscu tylko zmieniło perspektywę placu Na zdjęciu z 1946r. które mam przed sobą brak jest zabudowy w części południowej, między ulicami Czarnieckiego i Mickiewicza, dom ten stanowiący południową pierzeję powstał więc  po wojnie. Znajduje się tam włoska restauracja i kawałek dalej kawiarnia, gdzie wypijam espresso.
 Idąc dalej po elipsie placu i mijając Mickiewicza docieramy znów do al. Wojska Polskiego i zamykającym oś alei  kolejnego pomnika – pomnik  1 Dywizji Pancernej gen. Maczka. Projekt autorstwa Andrzeja Sikorskiego i Andrzeja Kicińskiego, ufundowany przez 40 miast wyzwolonych przez Dywizję i jej weteranów. W pobliżu, w zasięgu wzroku w Al. W.P. pod nr 11 widać willę wybudowaną w połowie lat dwudziestych i należącą kiedyś do Artura Oppmana, płk. W.P. znanego pod pseudonimem Or-Ot piewcy Warszawy. W domu tym żył i tworzył w do swojej śmierci w 1931. Willa po wojnie popadła w ruinę, niedawno została przebudowana przez nowych właścicieli…dosyć słabiutko…
Dalej mijamy dom 4/6/8 w którym na parterze żył piewca Romów, Jerzy Ficowski. Nieopodal na rogu znajdowała się kryjówka warszawskich robinsonów, którzy przeżyli tu w piwnicach i tunelu wiodącym do cytadeli Powstanie i tzw. „wyzwolenie”.
Pod numerem 10 znajduje się budynek dawnego hotelu oficerskiego. Zaprojektował go Romuald Gutt dla weteranów I Wojny Światowej. Nie wiem jakim cudem, lecz wycięciu uległy ozdobne reliefy ceglane wokół otworów drzwiowych i okiennych, będące wizytówka tego architekta…Dawniej elewacja hotelu była z szarej, ozdobnej cegły cementowej. Teraz jest żółta i ocieplona styropianem zatracając swoją pierwotną koncepcję architektury elewacji... gratuluję A.M.W. pomysłu …Przed wojną było w środku kino Mars, a po wojnie Światowid. Hotel oficerski nadal działa. Kiedyś (po I Wojnie) dziąłało tu V L.O. im ks. Józefa Poniatowskiego, którego jestem absolwentem wiele lat później, lecz to już inna historia...
Dalej przechodząc Mickiewicza znów wracamy na Al. Wojska Polskiego. Patrząc w kierunku Pl. Wilsona wzdłuż Mickiewicza widzimy dwa długie budynki Spółdzielni Skarbowej. W narożnym budynku znajduje się bank (już drugi). Dalej dochodzimy na drugą stronę placu i wracamy w kierunku pl. Grunwaldzkiego, ale to już następnym razem bo mi się znudzicie opowiastkami dla niektórych szczególnie z innych miast dosyć abstrakcyjnymi…
Czyli tradycyjnie CDN….
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

"Nothing in the World is so powerful as an idea. A good idea never dies and never causes changing its form of life". Frank Lloyd Wright.

Ostatnie notki

Tagi

Tematy w dziale Kultura